BESKIDY MTB TROPHY 3 ETAP WIELKA RACZA

28.05.2016

Beskidy MTB Trophy wkracza w decydującą fazę. Na trzecim etapie kolarze mieli do pokonania 69,2 oraz 45,2 kilometrów odpowiednio na dystansach Classic i Mega. Trasa należała zdecydowanie do bardzo ciężkich. Kolarze przejeżdżali min. ciężki techniczny fragment prowadzący szlakiem granicznym, dodatkowo poziom trudności windował fakt, iż finisz wyścigu znajdował się na podjeździe, w związku z tym aż do samej mety wszyscy musieli dawać z siebie 100%.

Dominik wygrał dziś Open na dystansie Mega, dzięki temu wskoczył też na 1 miejsce w klasyfikacji generalnej. Z dzisiejszego etapu nie jest zadowolony Bartek, który finiszował, jako 2 zawodnik kategorii M3 (4 Open), przez co w klasyfikacji generalnej w M3 zaliczył obsuwę na 2 miejsce dystansu Classic.

Dominik – 1 miejsce Open na dystansie Mega

„Dzisiejszy etap był ciut krótszy, co wcale nie znaczy, że było łatwo i przyjemnie… Choć w sumie jeździmy na rowerach górskich i startujemy w wyścigach dla przyjemności, więc jak jest ciężko, stromo, gorąco i błotniście, to dla pewnej grupy rowerowych freaków też jest przyjemnie…! ;) Od startu postanowiłem jechać swoje i nie przejmować się rywalami. Do Rafała Nogowczyka traciłem w generalce 40 sekund więc wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Na 1 podjeździe pod Ochodzitę zyskałem kilkanaście sekund przewagi, ale na zjeździe Rafał i Arek Petka do mnie dojechali. Kolejne podjazdy i zjazdy nie zmieniły zbytnio sytuacji. Rafał zyskał kilkadziesiąt sekund przewagi na zjazdach i do m.w. połowy dystansu jechał przede mną. Sytuacja odwróciła się na dłuższym stromym podjeździe, kiedy udało mi się do niego dojść i nieznacznie wyprzedzić. Od tego momentu nie oddawałem już prowadzenia, ale też do mety był na tyle długi dystans, że nie myślałem jeszcze o finałowych rozstrzygnięciach. Dopiero, gdy do kreski pozostało 10 km i 2 podjazdy postanowiłem zaatakować i powalczyć o zwycięstwo. Udało się, choć nie powiem -  uda, płuca i łydy zapiekły nie raz… :) Rafała nie widziałem za plecami, więc nie wiedziałem ile wynosi moja przewaga, ale chciałem by była jak największa mając na uwadze finałowe rozstrzygnięcia w klasyfikacji generalnej. Ostatni podjazd po płytach na zapieku, trochę asfaltu i upragniona meta! :) Okazało się, że na opisywanych ostatnich 10 km zyskałem nad moim głównym rywalem 3 minuty, a na całym etapie prawie 4, co daje mi póki co pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej dystansu mega. Zobaczymy, co rywale będą mieli dla mnie w zanadrzu jutro na finałowym etapie…! :D”

Bartek – 2 miejsce w kategorii M3 (4 Open) na dystansie Classic

„To był zdecydowanie ciężki etap. Po nocnych obfitych opadach deszczu na ścieżkach znów było mnóstwo błota. Zmęczenie zaczyna się kumulować i zaliczyłem trochę słabszy dzień. Od startu czułem się teoretycznie w miarę dobrze, jednak już na pierwszych leśnych fragmentach w błocie nogi kręciły się wolniej. W związku z tym skupiałem się na równym i jak najbardziej ekonomicznym rytmie jazdy, co nie było łatwe gdyż pętla Classic była bardzo trudna z niezwykle wymagającym ok. 25 kilometrowym fragmentem prowadzącym szlakiem granicznym w okolicach Wielkiej Raczy. Christopher Maletz (Team Fujibikes Rockets) - mój konkurent z kategorii M3 był po wczoraj wyraźnie lepiej zregenerowany, w trakcie rywalizacji wypracował mocną przewagę nade mną i przeskoczył mnie w klasyfikacji generalnej. No cóż, zobaczymy, co przyniesie jutrzejszy finał. Oczywiście będę się starał powalczyć! W tym momencie muszę podziękować jeszcze Dominikowi, który pomógł mi wczoraj wieczorem ogarnąć sprzęt nadwyrężony dwoma dniami błotnistej jazdy :) Napęd z świeżymi linkami, pancerzami działał wyśmienicie. Kolejny raz poczułem, co to jest „team spirit”. Na Dominika mogę liczyć!” 

wstecz
700D