MELAFIROWE ENDURO

16.06.2016

Za nami kultowa Mieroszowska edycja cyklu EMTB.pl Enduro! Kultowa oczywiście za sprawą specyficznej wymagającej nawierzchni oes’ów, dzięki której to właśnie Mieroszów stał się jedną z najbardziej osobliwych miejscówek rozgrywania zawodów enduro w Polsce! Luźne ziemno-kamieniste, melafirowe podłoże pokrywające ścieżki, daje mocno w kość wszystkim riderom, podnosząc poziom adrenaliny szczególnie na długich stromych ściankach, na których nawet najbardziej zębate opony nie znajdują oparcia. W takich warunkach o skutecznym hamowaniu oraz sterowaniu rowerem nie ma mowy, przez co sportowa rywalizacja nabiera ostrego charakteru i przemienia się w prawdziwe wyzwanie! Poziom trudności trasy wytyczonej w Górach Suchych jest bardzo wysoki, w tym przypadku można śmiało sięgnąć nawet o określenie epicki!

Na starcie w Mieroszowie stawił się Marcin Motyka, który walczył o powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu. Na melafirowych sypkich piarżyskach Marcin stoczył zacięty bój z rywalami, osiągając metę na świetnym 3 miejscu w kategorii Elita (5 Open)! Niestety nasz zawodnik ze zmagań wyszedł z kontuzją. Pogody ducha jednak mu nie brakuje, co zwiastuje szybką regenerację i powrót z jeszcze większą siłą, za co wszyscy trzymają kciuki!

„Podsumowując zawody EMTB.pl Enduro w Mieroszowie, mógłbym książkę napisać o tym, co mnie spotkało ;). A tak pokrótce to: 

1 oes siadł idealnie 

2 oes były delikatne błędy na trawersie z korzeniami, ale mogę je potraktować z przymrużeniem oka ;)

3 oes niestety w pewnym miejscu wypadłem z trasy i miałem straszny problem żeby na nią wrócić straciłem dosyć dużo sekund!

4 oes kolejne dwa solidne błędy za bardzo chciałem nadrobić to, co straciłem na 3 odcinku. 

5 oes nawet nie wiem jak wytłumaczyć ten niefart- wypięła mi się noga z spd i nabiłem się żebrami na siodełko :/

6 oes za wiele nie pamiętam dobrze, że jakiś łaskawy pan nagrał zdarzenie, bo byłby całkowity reset ;) 

7 oes no cóż bardzo mocno musiałem zacisnąć zęby żeby te zawody ukończyć 

To jednak nie koniec mojej opowieści....

8 oes odbył się po wałbrzyskim szpitalu….14 szwów i złamana kostka. No cóż, enduro to nie gra w szachy! :/

Niestety tych zawodów nie zaliczam do najszczęśliwszych. Teraz leżę z nogą do góry, odpoczywam i regeneruję się! Na wyścigu była mocna adrenalina i wszystkiego nie czułem. Mam nadzieje, że szybko się wykuruję! Dzięki wszystkim za słowa otuchy i za wsparcie po glebie, bo prawie każdy był do pomocy chętny. DZIĘĘĘKI! Liczę, że do Szklarskiej się posklejam, po kontuzji nie będzie śladu i będę mógł być tam razem z Wami!” – zakończył nasz zawodnik.

Trzymamy kciuki za szybki powrót do pełni sił! 

Relacja filmowa z zawodów EMTB.pl Enduro w Mieroszowie:

Przejazd fragmentu sypkiego, melafirowego oes'u w wykonaniu Marcina Motyki:

wstecz
700D