PUCHAROWE ZMAGANIA W WAŁBRZYCHU

22.06.2016

Dobra passa Maćka Jeziorskiego trwa! Nasz zawodnik zaliczył kolejny bardzo dobry rezultat, tym razem na zawodach Pucharu Polski XC MTB w Wałbrzychu. Wyścig miał prestiżową rangę UCI C2. Na selektywnej trasie kolarskiej wytyczonej w Parku Sobieskiego Maciek czuł się wyśmienicie. Widać wyraźnie, że forma zwyżkuje! Adam Starzyński trener naszego zawodnika podsumował - „Luźny okres po Akademickich Mistrzostwach Polski się zakończył i zaczęliśmy ciężką pracę w ramach przygotowań do Mistrzostw Polski MTB w połowie lipca.”. Podkreślił jednocześnie, że „Start na sporym zmęczeniu wypadł ok. Biorąc pod uwagę okoliczności jesteśmy na dobrej drodze.” – co jest bardzo obiecującym prognostykiem w perspektywie zbliżającej się walki o biało czerwoną koszulkę z orłem na piersi!

Wrażenia Maćka ze zmagań w Wałbrzychu:

„Tym razem odwiedziłem Wałbrzych, gdzie odbyła się czwarta edycja Pucharu Polski XC. Wyścig miał również międzynarodową kategorię UCI C2, więc zapowiadało się dobre ściganie! :)

Przyznam, że z dużym niepokojem jechałem zapoznać się z trasą ;) Już od kilku dni, w internecie krążyły zdjęcia oraz filmiki z dropów, rock gardenów i innych niepokojących fragmentów rundy. O dropie ze stromym lądowaniem krążyły już "legendy”;) Faktycznie było ciekawie. Drewniane kładki, uskoki, kamienie, pump track - działo się. Na początku trochę strachu jest. Trzeba popatrzeć, pomyśleć, najlepiej zobaczyć jak ktoś inny to wszystko pokonuje. Następnie przełamać się, spróbować, powtórzyć kilka razy i po sprawie. Łatwo napisać, trudniej zrobić ;) Jakoś udało mi się wszystko w miarę ogarnąć, choć trochę nerwów mnie to kosztowało. Niecałe 3 okrążenia (około 10km) zrobiłem w 2h...Zazwyczaj jeżdżę trochę szybciej ;)

Przed startem: rozstawienie rolki, chwila rozgrzewki i byłem gotów do ścigania.

Po drodze "urodziło się" kilka drobnych komplikacji, które lekko wyprowadziły mnie z równowagi. Teraz jednak to nie miało znaczenia - 100% skupienia przed startem.

Ustawienie na linii według punktów UCI. Stawka całkiem mocna. Do faworytów należeli zawodnicy z Krossa (Kross Racing Team) - Fabian Giger (obecnie nr9 w światowym rankingu) i Bartek Wawak. Pojawił się również mistrz Finlandii - Halme Sasu, oraz kliku innych zawodników z zagranicy. Do tego krajowa czołówka, bez Marka Konwy i zawodników JBG2 (prócz Wojtka Halejaka, który był obecny).

Chwila czekania, minuta ciszy dla niedawno zmarłego Adama Szczurowskiego. Ostatnie sekundy - 3,2,1 i ogień.

Początek ok - sprawne wpięcie w pedały i w miarę dynamiczne depnięcia. Pierwsze zakręty, przepycham się słabo - spadam o kilka pozycji. Dłuższy podjazd wjeżdżam w okolicach 10 miejsca. Przyzwoicie, choć wolałbym lepiej. Zaraz rock garden, a tam może być niezłe zamieszanie. Wojtek Halejak zalicza solidną wywrotkę. Z Krzychem Łukasikiem przejeżdżamy tuż obok niego. Dalej  szybki zjazd w dół, nawrotka i podjazd. Straty jeszcze nie takie duże. Wszyscy w zasięgu wzroku, choć "krossowcy" już odjeżdżają.

Fragment jazdy po fajnym singlu i znów "sztajfa" do góry. Najstromsza na tej rundzie. Nogi kręcą się całkiem dobrze. Wjeżdżam bez większego "zapieku". Na szczycie punkt widokowy. Teraz jednak nie czas na podziwianie okolicy. W dół, drop, wjazd na pump track i znów góra. Tym razem nachylenie łagodne - można stanąć w korbach, pojechać z twardszego przełożenia. Ostatnia część trasy, to szybki, płynny zjazd. Bardzo przyjemny, choć łatwo dobić obręcz o duże, wystające korzenie.

Pierwszą rundę kończę na 7-8 pozycji. Jeszcze 7 okrążeń do pokonania - długi wyścig się zapowiadał.  Mam około 10-20sek straty do grupki -  Filip Helta, Marceli Bogusławski oraz Kornel Osicki. Jadę swoje, bez "podpalania się". Kornel popełnia błąd na rock gardenie, blokując przy tym Marcelego. Ja to wykorzystuje - dojeżdżam do chłopaków. Filip odjechał. Stara się dogonić zawodnika z Finlandii, który jedzie obecnie na trzecim miejscu.

Ciśniemy dalej. Marcel lekko zostaje. Zaczynam trzecie okrążenie, jako piaty zawodnik. Zaraz po pierwszym dropie na rundzie, za plecami słyszę charakterystyczny dźwięk przebitej opony. Kornel już raczej nie powalczy...

Zostałem sam. Do Filipa i kolegi z Finlandii mam jakieś 30sek. Przynajmniej taką dostaję informację od trenera ;) Za nami dopiero połowa wyścigu - jeszcze sporo się może wydarzyć.

5 runda bez zmian - strata podobna. Czuję się ok, jadę dość płynnie. Dropy fajnie się lata. Rock gardena przejeżdżam w miarę gładko, ale skupienie na 110% . O błąd nie trudno. Doping kibiców dodaje skrzydeł. Dobrze jest

Coś zaczyna się dziać. Wyraźnie zbliżam się do chłopaków. W połowie 6 okrążenia jedziemy już razem. Mam jeszcze zapas sił. Zrobiło się ciekawie. Wawak i Giger daleko przed nami, ale walka o trzecie miejsce trwa.

Fin lekko odjeżdża. Ja to odpuszczam - chce chwilę odetchnąć na kole Filipa. Czuje się ok, ale uważam, aby nie przegiąć. Filipa łapią skurcze. Odjeżdżam i zaczynam pogoń za Finem. Ostatnie okrążenie zaczynam ze stratą 22 sekund. Do zrobienia! Widzę gościa na podjazdach. - jest naprawdę blisko.

Moje nogi już mocno podmęczone. Mam nadzieję, że jego również. Kręcę wszystko, co mam, jednak to nie wystarcza. Ostatni szybki zjazd, wjazd na asfalt i koniec. Na mecie melduje się na czwartym miejscu z czasem 1:47:15

Do "pudła" zabrakło 12 sekund. Było blisko, choć trzeba przyznać, że zawodnik z Finlandii kontrolował sytuacje. Przynajmniej takie sprawiał wrażenie :) Dobre ściganie wyszło. Czułem się fajnie, sprzęt jechał świetnie i nie popełniłem żadnych poważniejszych błędów. Sam jestem trochę zaskoczony, ponieważ do Wałbrzycha przyjechałem po mocniejszym okresie treningowym. Organizm to strasznie skomplikowana maszyna...niby zmęczony, a jednak zdolny do pracy na najwyższych obrotach.

Słowa uznania dla osób, które zaangażowały się w zrobienie tej imprezy. Super zawody, chyba pod każdym względem. Nawet pogoda dopisała! :) (pomimo złych prognoz)

Najbliższe dwa weekendy bez ścigania.  Skupie się na treningach i ogarnięciu uczelni...bo to drugie trochę ostatnio zaniedbałem. Człowiek zamiast się uczyć, to na blogu pisze ;)”

"Rock garden":

Zdjęcia: Adam Starzyński, Paweł Orfin

wstecz
700D