ROWEROWY WEEKEND W KARKONOSZACH

15.07.2016

U progu wakacji Szklarska Poręba tradycyjnie została oblężona przez kolarzy. Oblężona i to dosłownie! Oczywiście stało się to za sprawą festiwalu rowerowego Bike Week. Naturalnie Romet Racing Team nie mógł odpuścić sobie przyjemności uczestniczenia w tym kultowym rowerowym wydarzeniu odbywającym się u stóp malowniczych Karkonoszy!

W ramach Bike Week rozegrano tegoroczną 6 edycję cyklu Bike Maraton oraz drugą i jednocześnie finałową rundę serii EMTB.pl Enduro. Na starcie tych imprez stawili się nasi kolarze!

Bike Maraton

Trasa Bike Maratonu w Szklarskiej Porębie, co roku otrzymuje najwyższe noty. Nie inaczej było i tym razem :) Nie ma się, czemu dziwić. Partie wymagających podjazdów przeplatające się z sekcjami krętych technicznych zjazdowych single tracków, okraszone dodatkowo pocztówkowymi widokami oraz specyficznym klimatem surowych gór, zagwarantowały prawdziwie epicką maratońską rywalizację! Nasi reprezentanci Dominik i Bartek nie zawiedli. Zaliczając świetny wyścig, na półmetku sezonu umocnili się na pozycji liderów w klasyfikacji generalnej cyklu.

Bartosz Janowski – 1 miejsce w kategorii Elita/ Open na dystansie Giga – 71km

„W Szklarskiej Porębie na Bike Maratonie tradycyjnie było ciężko. Oczywiście podobało mi się bardzo. Im ciężej tym według mnie lepiej. Trasa z sporą ilością krętych zjazdów była po prostu genialna. Kluczowym momentem dla rywalizacji okazał się najdłuższy podjazd znajdujący się mniej więcej w połowie dystansu Giga. 6 kilometrów wspinaczki zrobiło swoje i wraz z Karolem Rożkiem (AGH Cycling Team) odjechaliśmy właśnie w tym miejscu od rywali. Dalej współpracowaliśmy przez kilka kilometrów. Na najbardziej technicznych fragmentach wysunąłem się przed Karola i objąłem prowadzenie. Rywal nie odpuszczał i podążał tuż za mną. Aż do finiszu było, więc emocjonująco, kontaktowo i każdy nawet niewielki błąd lub drobny defekt mógł być brzemienny w skutkach. Pierwsze miejsce w tak wymagającym maratonie oczywiście bardzo cieszy tym bardziej, że wywalczyłem je już po raz drugi!”

Dominik Grządziel – 2 miejsce w kategorii M3 (6 Open) na dystansie Mega – 42km

„Wszyscy zawodnicy twierdzą, że edycja Bike Maratonu w Szklarskiej Porębie była najlepsiejsza ze wszystkich tegorocznych. Pozostaje mi tylko przyklasnąć tej opinii, gdyż rzeczywiście pod względem trudności, zarówno fizycznych, jak i technicznych, trasa była bardzo ciekawa i urozmaicona!

Ja niestety zacząłem dość pechowo ten wyścig, gdyż na pierwszym technicznym zjeździe zostałem zablokowany przez innych kolarzy i musiałem zejść z roweru. Poza zbolałą dumą straciłem sporo czasu, a ścisła czołówka wyścigu odjechała w siną dal… Zaczęła się gonitwa i odrabianie strat. Na szczęście nie byłem sam w tej dość niekomfortowej sytuacji, gdyż podobnie pechowo wyścig rozpoczął się dla Tomka Dygacza. Mocna równa jazda z Tomkiem pozwoliła stopniowo redukować straty i odrabiać pozycje. Na ostatnie kilometry zjechaliśmy się z Mikołajem Jurkowlańcem i wspólnie po zmianach zdążaliśmy do mety. Mikołaj jechał kilka dni wcześniej etapówkę Bike Adventure i doskonale znał trasę, po której jechaliśmy, gdyż niesamowicie pewnie czuł się na zjazdach i pokonywał je sporo szybciej od nas! Właśnie na przedostatnim dłuższym zjeździe puścił hamulce i zrobił nad nami kilka sekund przewagi. Trzeba przyznać, że był w niesamowitym gazie, gdyż mimo jazdy na mega zapieku na ostatnich podjazdach nie udało mi się do niego dojść… Goniąc na ostatnich kilometrach Mikołaja zgubiłem na chwilę Tomka, ale głupia wywrotka, która przydarzyła mi się podczas wymijania zawodników z dystansu mini, spowodowała, że ten znowu do mnie dojechał i na mecie w Szklarskiej Porębie finiszowaliśmy wspólnie. Tomek – zaprawiony w bojach zawodnik XCE - finisz oczywiście wygrał. ;)

Ostatecznie przyjechałem na 6tym msc. open (2gim w M3), ale do 3ciego zawodnika, właśnie Mikołaja, straciłem tylko kilkanaście sekund, więc nie mogę nie być zadowolony z wyścigu. Tym bardziej, że po błędzie na pierwszym zjeździe myślałem, że o dobrym wyniku mogę już zapomnieć. Jak widać, zawsze warto walczyć do końca! :)”

EMTB.pl Enduro

Bike Week w Szklarskiej Porębie to także rywalizacja na trasach finałowej rundy serii EMTB.pl Enduro. A na starcie, no właśnie :),…. nie, kto inny jak Marcin Motyka we własnej osobie. Tak! Nasz rider powrócił do ścigania po przebytej kontuzji i na dodatek od razu popisał się wyśmienitą formą!

Marcin odcinki specjalne pokonał z 4 czasem kategorii Elita, (5 Open), co zapewniło mu 3 miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu. Powrót na rower można, więc uznać za bardzo udany :)

Nasz rider, krótko podsumował swój powrót do ścigania:

„Miłe chwile się zawsze bardzo dobrze wspomina. Tak właśnie będę pamiętał tegoroczną edycję EMTB.pl w Szklarskiej Porębie. Jestem bardzo happy! Udało mi się ukończyć wymagające zawody enduro. Noga dała radę, chociaż według lekarzy właśnie w dniu zmagań miałem ściągać gips! (nie próbujcie tego naśladować! - przyp. red. :) ) Co do wyniku to dużo do doskonałości jeszcze brakuje. Zaliczyłem sporo przygód i po drugim oesie zepsuła mi się regulowana sztyca, co trochę utrudniło mi rywalizację! 4 miejsce w elicie na edycji, ale w generalce udało się wskoczyć na 3 miejsce, więc jest OK. :)”


wstecz
700D