ZMAGANIA Z CZASEM

18.05.2016

Flirt Kasi Polakowskiej z szosową jazdą indywidualną na czas trwa w najlepsze! Kasia pracowicie przygotowuje się do Mistrzostw Polski kategorii Masters ITT, które zostaną rozegrane już niebawem, a mianowicie: 28-29 maja w miejscowości Zduńska Wola.  Nasza zawodniczka przystosowuje swój organizm do specjalistycznej pozycji, którą przyjmuje się na rowerze czasowym, sprawdza również rezerwy drzemiące w nogach. W myśl zasady mówiącej o tym, że: „najlepszym treningiem jest wyścig”, Kasia sprawdziła się na zawodach czasowych „Guru Łurzyckie Ściganie”. Osiągnięte pierwsze miejsce jest bardzo dobrym prognostykiem formy przed zbliżającą się imprezą mistrzowską.

Kasia podzieliła się swoimi wrażeniami ze zmagań:

„Na kolejną w tym sezonie czasówkę wybrałam się do podwarszawskiej miejscowości Gassy na „Guru Łurzyckie Ściganie”. Start w jeździe na czas, na dwa tygodnie przed Mistrzostwami Polski w tej specjalności, pozwolił solidnie potrenować, sprawdzić nogę jak i sprzęt. Zawody odbywały się w tzw. „zimna zośkę” i trzeba przyznać zgodnie z przysłowiem ten dzień był zdecydowanie zimny. Trasę do pokonania stanowiły dwie rundy, wynoszące w sumie 20km. Dodatkowo północny mroźny wręcz wiatr nie ułatwiał nabierania prędkości i rozpędzania się. Po starcie od razu trzeba było przyjąć na czoło ten solidny powiew.

Start był testem i próbą sprzętu czasowego, który złożyłam niedawno na ramie Huragan Time. Pozycja „prawie dopracowana”. Pierwszą prostą udało mi się pokonać całkiem zadowalającą prędkością, jak i pierwszą rundę. Na drugiej nieco osłabłam, jednak ostanie 2-3km, pojechałam bardzo mocno. Walka z czasem dała mi pierwsze miejsce wśród kobiet, których na zawodach pojawiło się niespełna 20. Wśród nich również zawodniczki z triatlonu. Wcale nie było łatwo i miałam sporo szczęścia, gdyż druga na mecie zawodniczka raptem 4 sekundy za mną, no no było blisko!

Sprawna organizacja oraz dokładne pomiary czasu, pozwoliły na sprawny przebieg zawodów, a kolejne wyniki z poszczególnymi czasami szybko pojawiały się na tablicy ogłoszeń. Całość pozytywnego wrażenia z przebiegu zawodów spinała miła atmosfera i obsługa wyścigu. Warto będzie tu wrócić i powtórzyć start w Łurzyckim Ściganiu.

Osobiście celowałam w trochę wyższą prędkość ogólną, co prawda silny wiatr tego nie ułatwiał, ale po tym starcie już wiem, co jeszcze musze poprawić, konkretnie dopracować kilka detali, głównie w pozycji, aby zwiększyć finalny efekt. Jazda na czas to wciąż dla mnie nowość i odkrywanie szczegółów składających się na całościowy wynik. Jednak pierwsze doświadczenia mi się bardzo podobają, liczysz się tylko Ty i szybkość. A ta plus „wiatr we włosach” to jest to, co najbardziej w tym sporcie lubię :)”

wstecz
700D